czwartek, 31 maja 2012

Instrukcja strajkowa do strajku okupacyjnego z 17 sierpnia 1981 r. w Regionie Gdańskim.

K. Marusczyk, który podpisał instrukcję jako sekretarz nie do znalezienia na szybko w internecie. Wrócimy do tego tematu, kiedy dojdę do odpowiednich materiałów związkowych

Waldemar Matlan

środa, 30 maja 2012

Towarzysze z Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego nie zostawili swoich towarzyszy z Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w potrzebie. W sposób sobie właściwy żargonem "nowomowy komunistycznej" towarzysze w KPZR ogłosili, że "bratniej Polski nie zostawią w potrzebie". Wywarło to właściwy skutek w postaci nacisku na polskie społeczeństwo, budowania psychozy i nie milknących rozważań: "wejdą, czy nie wejdą?".

Poniżej dwa fragmenty z tego listu, czytanie całego listu byłoby ponad siły współczenego czytelnika.




Waldemar Matlan

wtorek, 29 maja 2012

Prawda czasu, prawda ekranu. Nikt obecnie nie wykonałby ulotki pokazanej poniżej. Jednakże w 1980 r. ulotka taka była formą protestu przeciwko propagandowo zakłamanej, działającej przeciwko Polsce, prowadzacej politykę antynarodową, Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (z Millerem i Kwaśniewskim).


Waldemar Matlan

poniedziałek, 28 maja 2012

Oświadczenie MKZ Gdańsk w sprawie Prowokacji Bydgoskiej z wezwaniem do strajku ostrzegawczego i ogłoszeniem gotowości strajkowej.


Waldemar Matlan

niedziela, 27 maja 2012

Serwis Informacyjny Biura Krajowego z 25 marca 1981 r., czyli z okresu tzw. Prowokacji Bydgoskiej. Godzina 3.00, co oznacza, że chłopcy i dziewczęta nie sypiali w tamtych czasach, tylko zajmowali się pracą organiczną.



Na You Tubie można znależć nagrania z narad Krajowej Komisji Porozumiewawczej z tego czasu. Pokazują one w jaki sposób Solidarności wybito zęby. Przypominam sobie, że szliśmy na strajk z kocami i poduszkami, a jego odwołanie spowodowało, że nigdy już członkowie związku nie osiągnęli takiej gotowości strajkowej.

Jako Komisja Zakładowa Solidarności otrzymaliśmy także kasetę magnetofonową z pałowania związkowców w Bydgoszczy. Może jeszcze gdzieś znajdują się te nagrania. Krzyk i śpiew (Rota) pałowanych ludzi robią wstrząsające wrażenie.


Waldemar Matlan

sobota, 26 maja 2012

Ulotka-kombatantka Solidarności Walczącej z 1986 r. Nie dość, że jakość druku jest kiepska za względu na rozmazujący się "tusz" to do tego podeptana i wymazana w błocie z kałuży. Bezcenna relikwia.





Waldemar Matlan

piątek, 25 maja 2012

Ulotka Liberalno-Demokratycznej Partii "Niepodległość" zniechęcająca do udziału w wyborach w 1989 r.



Z żabiej perspektywy, czyli oglądu dokonywanego w 1989 r. obrady „Okrągłego stołu” były ogromnym sukcesem polskiego społeczeństwa. Przejęcie władzy i przemiana ustrojowa dokonały się w sposób bezkrwawy, pokojowy. Wydawało się, że społeczeństwo odzyskało podmiotowość, honor i godność.

Z perspektywy ptasiej dokonywanej w chwili obecnej wiadomo, że „Okrągły stół” był oszustwem klasy rządzącej, które pozwoliło zachować jej władzę ekonomiczną i propagandową.

Bojkotując komunistyczną władzę w 1989 r. osiągnęlibyśmy jako społeczeństwo więcej i zrobilibyśmy to szybciej. Nie musielibyśmy się teraz zmagać z cofającą się komuną i rozpaczliwie walczyć o godność i honor.

Robert Pawłowski to pseudonim Piotra Majchrzaka.


Waldemar Matlan

czwartek, 24 maja 2012

Rysunek satyryczny z Solidarność Tygodnik Wyborczy Elbląg, Gdańsk, Koszalin, Słupsk nr 2 z 18 czerwca 1989 r.


Można powiedzieć, że po 23 latach nic się nie zmieniło.

Waldemar Matlan

wtorek, 22 maja 2012

Wiersz z Dziennika Bałtyckiego – nr i rok nieznany.


Laurka w tonie stalinowskim. Obawiam się, że w ten sposób zostanie ukazany Lech Wałęsa w filmie Andrzeja Wajdy „Wałęsa”. Po filmie Schlondorffa „Strajk” będzie to następne fałszerstwo historii. Grass, Schlendorf, Wajda – trójca fałszerzy historii polskiego Gdańska.


Waldemar Matlan
Ulotka ugrupowania Ruch "Wolność i Pokój.


Niektórzy działacze:

Piotr Niemczyk – dyrektor Biura Analiz i Informacji UOP, który za czasów rządu Anny Suchockiej wydał instrukcję UOP nr 0015/92 przewidującą inwigilację polityków partii prawicowych.

Jan Maria Rokita – głośny polityk Unii Demokratycznej, Unii Wolności i Platformy Obywatelskiej. W komisji ds. Rywina używał namiętnie określeń „mataczyć” i „procedować”. To drugie nie istniejące wcześniej wymyślone z Tomaszem Nałęczem słowo propagandowe, inaczej: „nic konkretnego nie robić, dużo gadać, rżnąć głupa, promować swój wizerunek w trakcie obrad komisji nadzwyczajnych” zrobiło niesamowitą karierę z powodu swego naukowego brzmienia i praktycznego zastosowania w odniesieniu do codziennych działań polityków wszelkiej maści.

Jacek Szymanderski – zdobył sławę jako dyrektor Ośrodka Badań Opinii Publicznej, kiedy wprowadził do obiegu określenie „wojsko polskojęzyczne” na oznaczenie żołnierzy polskich walczących w strukturach Armii Czerwonej podczas II Wojny Światowej.

Można uznać, że była to formacja „twórcza” jakkolwiek wysiłek twórczy nie był właściwie ukierunkowany.


Waldemar Matlan

poniedziałek, 21 maja 2012

Dwie ulotki Solidarności Walczącej. Jedna z 1988 r, druga bez daty.





Ewa Kubasiewicz – największy wyrok stanu wojennego – 1o lat (skazana przez Sąd Marynarki Wojennej w Gdyni) – ci którzy chwalą Jaruzelskiego, chwalą też jego niezależne sądy.

Andrzej Kołodziej – organizator strajku w Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni w 1981 r., niebywale barwna postać, jeszcze do niego wrócimy.

Michał Kaniowski to Marek Czachor, syn Ewy Kubasiewicz.

Jadwiga Chmielowska – czynna do dzisiaj, można ją zobaczyć i usłyszeć jej wypowiedzi na You Tubie.

Andrzej Lesowski to wspólny pseudonim Wojciecha Myśleckiego i Andrzeja Zachara, być może też innych osób.

Roman Zwiercan – po 1991 r. wycofał się z działalności politycznej.

Andrzej Więczar – osoba nieistniejąca, wpisywana na ulotkach po to, aby po wpadce osób istniejących, następni twórcy ulotek mogli zachować ciągłość podpisów (http://www.sw-trojmiasto.pl/2_drugie_podejscie.html).


Waldemar Matlan

niedziela, 20 maja 2012

Wszelkie manifestacje mają różny stopień zaplanowania. Im słabsza władza, tym więcej czasu musi poświęcić na planowanie manifestacji, żeby nie zdarzyła się jakaś niepodzianka, na przykład buczenie podczas przemówienia profesora honoris causa niemieckich uniwersytetów Władyslawa Bartoszewskiego.

Modelowym przykładem jest Korea Północna i zaplanowane zachwyty zastraszonych "wolnych obywateli" nad genialnością przywódcy. Poniżej zaplanowana partyjna uroczystość w Polsce zniewolonej przez Jaruzelskiego. Myślę, że z czymś podobnym mamy do czynienia obecnie.



Waldemar Matlan

sobota, 19 maja 2012

Poniżej ulotka, publikowana także w prasie, z pytaniami Anny Walentynowicz do Lecha Wałęsy. Część pytań doczekała się odpowiedzi. Niestety, nie były to odpowiedzi korzystne dla Lecha Wałęsy.


Nie znając prawdziwej przeszłości Lecha Wałęsy uważałem go, jak pewnie większość Polaków, za bohaterskiego charyzmatycznego przywódcę związkowego. Kiedy szydło wyszło z worka w postaci agenta Bolka, wymyśliłem sobie, że Lech Wałęsa został w 1970 r. aresztowany i złamany podczas przesłuchań, a były to prawdziwe przesłuchania, nie takie jak po wprowadzeniu stanu wojennego. Robotnicy wracali z nich wykończeni fizycznie i psychicznie i albo załamywali się, albo wyjeżdżali za granicę, jak np. Edmund Bałuka. Wymyśliłem sobie, że agent Bolek zerwał współpracę w 1976 r. i od tej pory postanowił walczyć o wolne związki zawodowe i wolną Polskę. Nic podobnego, okazało się, że współpracował z bezpieką od zawsze.

Kilka dni temu poparł władzę mówiąc, że pałowałby związkowców z Solidarności i osobiście Przewodniczącego Dudę. Proponuję złożyć się na pałę dla niego.

Waldemar Matlan

P.S. Przed wprowadzeniem stanu wojennego porównywałem władzę, którą skupił w swoich rękach Jaruzelski do władzy, którą posiadał Hitler w III Rzeszy. Po wprowadzeniu stanu wojennego spotkałem się z zarzutem, że porównuję Jaruzelskiego do Hitlera.

Zbigniew Ziobro komentując poparcie Wałęsy dla Tuska przy pomocy pały, porównał język Wałęsy do języka Kiszczaka.
- Porównuje Pan Wałęsę do Kiszczaka? - od razu zapytał redaktor Rymanowski.

Skąd, bądź co bądź u pampersa spod znaku Walendziaka, takie esbeckie metody prowadzenia dyskursu?

piątek, 18 maja 2012

Poniżej dwa bloczki ze znaczkami z drugiego obiegu. Dostałem je w czasie stanu wojennego od osób, o których nawet nie wiedziałem, że brały udział w podziemnej działalności opozycyjnej. Dowiedziałem się dopiero niedawno z książki Sławomira Cenckiewicza "Anna Solidarność" o Annie Walentynowicz. Gorąco polecam tą książkę. Człowiek ma to do siebie, że wypiera z pamięci złe zdarzenia z przeszłości i we wspomnieniach powraca tylko do dobrych. Książka Cenckiewicza przypomina w jakim gównie tkwiliśmy za komuny. Za sprawą ugrupowań rządzących obecnie gówno się wraca i znowu póbuje nas zalać. Ta zła tendencja nabrała niesamowitego przyspieszenia przez ostatni rok.




Waldemar matlan

czwartek, 17 maja 2012

Obrazek: 17.08.89 „Na pamiątkę Mszy Św. W Stoczni i Porcie i przywiezienia Krzyża z ołtarza Stoczniowego przez robotników w niedzielę dn. 24.08.1980 r. godz. 13.30 do Kościoła NSPJ w Gdyni" Ks. Dr Hilary Jastak? (odcisk pieczątki niewyraźny, podpis mi nie znany).



Waldemar Matlan

wtorek, 15 maja 2012

To kartka przysłana na adres domowy przez Radę Wojewódzką PRON.


Wsparciem dla Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, która się „ukonstytuowała” (słowo Jaruzelskiego) po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. była Patriotyczna Rada Odrodzenia Narodowego, która została założona przez szefów Obywatelskich Komitetów Ocalenia Narodowego. Piękne słowa: patriotyzm, odrodzenie, naród, obywatel, ocalenie, miały legitymować sukinsynów włazidupców spod znaku wrony.

(Tu mi się przypomina anegdota Diogenesa Laertiosa: Kiedy Periander upił się i porzygał, pochlebcy zlizywali jego womity i wychwalali pod niebiosa ich słodycz. Podobnie czynili członkowie PRON-u na chwałę Jaruzelskiego po wypowiedzeniu przez niego wojny własnemu narodowi.)

Szefem PRON-u został katolicki pisarz Jan Dobraczyński. Chciałem w tym miejscu przywołać kilka innych znanych nazwisk i zanurkowałem do Internetu, ale okazało się, że informacje na temat PRON-u są fragmentaryczne, a internauci często mylą WRON i PRON pisząc Patriotyczna Rada Ocalenia Narodowego.

Waldemar Matlan
To kartka z chińskiego kalendarza z 1982 r., a na nim Stalin.



Chińczycy popierali protesty robotnicze w Polsce w 1970 r., 1976 r. i 1980 r. W chińskim konsulacie w Gdańsku można było dostać znaczki z MaoTse Tungiem (obecnie Mao Zedongiem), materiały propagandowe, czerwone książeczki z myślami Mao. W tamtych czasach Chiny przeciwstawiały się Związkowi Radzieckiemu.

Mao Tse Tung był jednym z idoli studentów biorących udział w protestach w 1968 r. w Europie (głównie we Francji, Niemczech i Włoszech). Z obecnego punktu widzenia był to jeden z największych bandytów w dziejach świata. Jego rządy to tzw. „Rewolucja Kulturalna”, obiady ze „wspólnego kotła”, doprowadzenie wieśniaków do ludożerstwa, 60 milionów ofiar, czym dorównał lub przebił Hitlera i Stalina.

Kiedy Mao dowiedział się, że Mac Arthur zaproponował w czasie wojny koreańskiej zrzucenie czterech bomb atomowych, w tym jednej na któreś z miast chińskich, skwitował to słowami: jeżeli połowa Chińczyków zginie podczas wojny atomowej, to i tak zostanie jeszcze 350 mln Chińczyków.

Do tej pory nie słyszałem, żeby którykolwiek z żyjących jeszcze bohaterów protestów z 1968 r. przeprosił za maoizm.

Waldemar Matlan


niedziela, 13 maja 2012

Wśród materiałów, które dostawaliśmy do pracy związkowej, były także takie "ulotki-plakaty" czy jak to nazwać. Nie pamiętam kiedy je dostaliśmy i skąd.



Proszę zwrócić uwagę, że wśród haseł propagandowych jest mowa o "klasie robotniczej" z dwóch powodów:

- naród był tak zindoktrynowany, że wcale nie chciał zmiany ustroju z "realnego socjalizmu" na "kapitalizm", on wierzył, że "Lenin był dobry i przewraca się w grobie, kiedy widzi co się teraz dzieje". (autentyczna wypowiedź robotnicy w 1981 r.). Przyszły ustrój Polski jawił się jako jakaś odmiana kontroli robotniczo-chłopskiej na wzór węgiersko-jugosłowiańsko-chilijski. Ludzie nie wierzyli w możliwośc upadku komuny i żądali, żeby związek zawodowy nie mieszał się do polityki i żeby nie słuchał KOR-u.

- ekspresja artystyczna, sposób podawania informacji i propaganda były przesączone komunistyczną wizją świata. W wierszach napisanych po 1970 r. roi się od czerwonych sztandarów i robotniczej krwi. "Klasa robotnicza" to określenie marksistowskie. Można zaryzykowac twierdzenie, że propaganda solidarnościowa wzorowała się na propagandzie komunistycznej. Ten sam kierunek, tylko zwrot przeciwny.

Waldemar Matlan







sobota, 12 maja 2012

Ulotka załączona poniżej to ½ Biuletynu Informacyjnego nr 18 z 29 maja 1989 r. wydawanego przez Solidarność Regionalny Komitet Obywatelski Gdańsk. W dniu 4 czerwca 1989 r. odbyły się wybory do „Sejmu kontraktowego”, co było wynikiem porozumienia podpisanego przy „Okrągłym stole”.


1. Ksiądz Hilary Jastak to nie żyjący już prałat i proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni. Za swoją postawę patriotyczną i antykomunistyczną zwany Królem Kaszub. Bez wahania udał się do Stoczni Gdyńskiej w czasie strajków w 1980 r., odprawił mszę polową i udzielił odpustu zupełnego, którego udziela się tylko w czasie wojny. Kazania wygłaszał z pełnym zaangażowaniem płomiennym głosem, nigdy nie szedł na żadne układy z komunistami.
2. Proszę zwrócić uwagę na przebieg spotkań przedwyborczych. Były one zmanipulowane w typowy komunistyczny sposób. Piotr Kołodziejczyk to absolwent Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej w Gdyni, Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej w Baku, Akademii Marynarki Wojennej w Leningradzie (obecnie Petersburg) i Akademii Sztabu Generalnego w Moskwie (Woroszyłowka). W latach 1986-1989 dowódca Marynarki Wojennej. Poseł na Sejm kontraktowy 1989-1991. Minister obrony narodowej w rządach Tadeusza Mazowieckiego, Jana Krzysztofa Bieleckiego i Waldemara Pawlaka. W 1998 r. kandydował bezskutecznie do sejmiku pomorskiego z ramienia Unii Wolności.

Waldemar Matlan
Dla młodych ludzi, którzy nie pamiętają komuny, zdziwienie wbudzi informacja, że za hasło "precz pzpr" (powinno być "precz z pzpr") wybite na banknocie przy pomocy drukarenki lub za dorobienie dłutem korony orłowi na monecie można było pójść do więzienia,dostać "wilczy bilet", który pozbawiał jakiejkolwiek państwowej pracy, a co najmniej dostać pałą podczas przemarszu przez "ścieżkę zdrowia" (dla niezorientowanych o czym piszę polecam film "Czarny czwartek"). Inwigilacja przez służbę bezpieczeństwa gwarantowana.

PZPR to Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, która rządziła Polską przed 1989 r. w sposób totalitarny.

Przedsiębiorstw prywatnych było za komuny jak na lekarstwo, a prywatny przedsiębiorca zatrudniający osoby z "wilczym biletem" ryzykował inwigilację ze strony władz.


Jednym z największych i niepodważalnych sukcesów Solidarności było wywalczenie wolności słowa w tym sensie, że można kłapać gębą bez żadnych konsekwencji. To, że ludzie (także w internecie) nie odróżniają wolności wypowiedzi od chamstwa, lub stosują chamstwo przy formułowaniu wypowiedzi to już inna sprawa. Chamstwo będzie się pojawiało w mediach do momentu, do kiedy będzie się cieszyło szacunkiem w społeczeństwie, ale to już całkiem inna sprawa.

Waldemar Matlan

piątek, 11 maja 2012

W czasach totalitarnej komuny każdy przejaw ludzkiej godności dawał nadzieję na przetrwanie. Znaczki o wydawałoby się niskiej jakości i, z perspektywy lat, na tematy banalne były bezcenne dla mieszkańca dużej zony.


Waldemar Matlan

czwartek, 10 maja 2012

Strajk to oprócz pracy naturalne środowisko każdego prawdziwego robotnika. Ja też strajkowałem w 1981 r. Oto moja opaska strajkowa oraz kilka znaczków Solidarności. KS oznacza Komitet Strajkowy.



Waldemar Matlan

środa, 9 maja 2012

Pierwszy i ostatni zjazd NSZZ Solidarność odbył się w hali Olivia w Gdańsku. Na zewnątrz było bardzo uroczyście, panował nastrój piknikowy, na stoiskach można było kupić pamiątki. Poniżej pocztówka (Pomnik Poległych Stoczniowców w Gdyni) z datownikiem upamiętniającym Zjazd. Czy ten datownik otrzymałem przed halą, czy na poczcie tego nie pamiętam.




Po Zjeździe pozostało:

- posłanie do ludzi pracy Europy Wschodniej, które wtedy uważane było za kiks i niepotrzebną manifestację polityczną, a obecnie jest uważane za jedno z największych osiągnięć Solidarności.

- jedna ze scen z filmu "Nocna zmiana" Jacka Kurskiego, kiedy to Andrzej Gwiazda zarzuca Lechowi Wałęsie, że jest zdrajcą.

Na mnie osobiście największe wrażenie zrobiło przemówienie Edwarda Lipińskiego, członka KOR-u, który miał odwagę podać jako wynik rządów komunistów zbrodnie Pol-Pota w Kambodży.

RSW Prasa-Książka-Ruch to w tamtych czasach monopolista na rynku wydawniczym. Po upadku komuny jednym z likwidatorów tej "spółdzielni" był Donald Tusk. Naobiecywano dziennikarzom, że zostaną właścicielami tytułów wydawniczych, ale nic z tego nie wyszło. Spróbujcie zgadnąć dlaczego?

Waldemar Matlan

poniedziałek, 7 maja 2012

Te pieczątki zdobyłem po zakończeniu strajku. Mrok panował nad Gdańskiem, a między bramami Stoczni Gdańskiej biegali hobbyści i podsuwali „porządkowym” kartki papieru. Potem po raz pierwszy od dwóch tygodniu pojechałem do domu autobusem, gdyż zaczęła działać komunikacja miejska. Było ciepło, kierowca pędził jak na złamanie karku, za otwartym oknem łopotała biało czerwona flaga.


Po trzydziestu latach dwóch popieprzonych celebrytów wtykało polskie flagi w psie gówna.


Waldemar Matlan

niedziela, 6 maja 2012

W miarę rozwoju sytuacji strajkowej w sierpniu 1980 r. robotnicze slużby porządkowe były coraz bardziej zorganizowane, czego wyrazem jest, na przykład załączona niżej "koperta pierwszego obiegu".


Waldemar Matlan

sobota, 5 maja 2012

Poniżej bilet na mszę na Zaspie w 1987 r. Do biletów dołączona byłą szarfa w kolorze jasnoniebieskim. O ile pamiętam były sektory niebieskie i żółte.


Rola Jana Pawła II w odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1989 r. jest nie do przecenienia. Najważniejszym czynnikiem, który pozwolił pokonać komunę, było odzyskanie przez społeczeństwo poczucia godności. Godność chroni przed strachem, poczuciem beznadziejności i daje odwagę.

Jan Paweł II przekazywał poczucie godności, ponieważ nie wynosił się nad innych, przemawiał prostym językiem jakby chciał powiedzieć: „jestem jednym z Was, każdy może osiągnąć swój cel, jeżeli tylko będzie tego chciał”.

Pierwszym krokiem do unicestwienia społeczeństwa lub jakiejś grupy społecznej jest pozbawienie go (jej) godności, zdolności honorowej, upokorzenie, odarcie z ludzkich przymiotów. Stąd Żydzi jako „szczury” i „pasożyty” dla Niemców i Tutsi jako „karaluchy” dla Hutu. Niestety w Polsce mamy do czynienia z nagonką na „kiboli”, co jest pierwszym krokiem obecnie panującej partii w celu odhumanizowania społeczeństwa, którym chciałaby ona rządzić bez żadnej kontroli.

Waldemar Matlan

piątek, 4 maja 2012

Poniżej ulotka z 19 sierpnia 1980 r.


Proszę zwrócić uwagę na dwie rzeczy:

1. Ulotka była wydrukowana w Wolnej Drukarni Stoczni Gdynia, gdyż tak się ułożyło, że strajkujący w Gdyni mieli dostęp do stoczniowej poligrafii, a w Gdańsku nie, więc te wszystkie filmy pokazujące podczas strajku w Stoczni Gdańskiej spoconych stoczniowców pochylonych nad powielaczami niby Ludwik Waryński można sobie między bajki włożyć.

2. W ulotce można przeczytać:

"Dopóki nie będziemy mieli Wolnych Związków Zawodowych jedyną metodą obrony naszych interesów pozostaje strajk”

Podobnie obecnie dopóki nie będzie wolnej prasy i telewizji (w tym telewizji Trwam na multipleksie) dopóty jedyną metodą obrony interesów opozycji będzie Internet i demonstracje uliczne. Władza, która dąży do tego, żeby mieć monopol na media, zawsze będzie władzą totalitarną.

Waldemar Matlan



czwartek, 3 maja 2012

W załączeniu ulotka od której wszystko się zaczęło. Złapałem ją przed bramą Stoczni Gdańskiej trzynastego lub czternastego sierpnia 1980 r. Strajk wyglądał cieniutko! Na wózku akumulatorowym stawali kolejni "mówcy" i przez tubę przemawiali do stoczniowców i słuchaczy stojących przed bramą ogłaszając, jaka to wielka krzywda dzieje się w Polsce robotnikom.

Jakość ulotki nie jest najlepsza po dwudziestu dwóch latach. Jednakże można powiedzieć, że powielacz, na którym ją wykonano i materiały "drukarskie" były wyjątkowo dobrej jakości, skoro ulotka przetrwała tak długo.


Opublikowanie ulotki pod własnym imieniem i nazwiskiem wymagało w tamtych czasach niesamowitej odwagi. Dodanie adresu zamieszkania to podanie się na tacy ówczesnej służbie bezpieczeństwa. Panowało powszechne przekonanie o bezsilności oporu wobec panujących komunistów. Osoby występujące przeciw władzy uważane były za samobójców. Zorganizowanie strajku 13 sierpnia 1980 r. miało takie znaczenie dla upadku komunizmu w Polsce jak przekroczenie granicy przez Pierwszą Kadrową w 1914 r. dla odzyskania niepodległości Polski.

Wysoką miarą należy mierzyć czyn osób, które podpisały ulotkę, co nie znaczy, że trzeba bałwochwalczo wychwalać ich odwagę. Inaczej trzeba oceniać działalność Bogdana Borusewicza ("Borsuka"), który był zawodowym rewolucjonistą co najmniej od 1968 r., inaczej Lecha Wałęsy, który zasłania się wyrokiem sądu lustracyjnego, że nie współpracował, a inaczej pozostałych sygnatariuszy listu, których motorem działania była wyłącznie walka z niesprawiedliwością.

Skuteczność ulotki polegała także na tym, że w obliczu wszechwładnej propagandy o dobrym socjalizmie i występujących gdzie niegdzie wypaczeniach, z którymi partia sobie doskonale radzi życiorys Anny Walentynowicz jawi się jako wzór robotnika:

- nienaganny pracownik,
- zdobywca nagród państwowych,
- bezinteresowny obrońca współpracowników,
- osoba dochodząca z powodzeniem sprawiedliwości w komunistycznych sądach.

Skoro to taka kryształowa osoba, to dlaczego ją prześladujecie??? Tu walił się cały gmach komunistycznej propagandy, spadały łuski z oczu i zmanipulowane społeczeństwo zaczynało dostrzegać, że socjalizm jest zły.


Waldemar Matlan